sobota, 8 sierpnia 2009


nie potrafię określić kiedy te wszystkie "zabawy w szczerość" zaczeły mnie nudzić. wcale nie byłem lepszy, zacząłem nudzić coraz większą ilość wielbicieli mojego dawnego sposobu bycia. trochę nad tym ubolewam, nie mogę odróżnić która z wersji mojej "natury" była naturalna.
może wypaliłem się od środka i nie potrafię być już sobą. w ten sposób zatraciłem tak ważną niegdyś dla mnie tożsamość.
staję się coraz bardziej żałosny w swoich poczynaniach i sytuacji. rzeczy które kiedyś zdawały się być priorytetem i ratunkiem na przyszłość stają się coraz bardziej uciążliwe, a ja sam czuje się niespełniony.
17.08. - 18.08. Nagrywam w studiu z zespołem z którym mam coraz mniej wspólnego. będę grał i śpiewał napisane przeze mnie piosenki z którymi na dzień dzisiejszy nie utorzsamiam się prawie wcale. Do dzieła! Włączam swój sztuczny entuzjazm, zakładam sztuczny uśmiech i do pracy!
za pare dni minie rok od kiedy jestem sam. jakby nie patreć to całkiem dobry wynik. bycie samemu jest świetne ze względu na to na ile mogę sobie pozwolić. jednak za każdym razem gdy czuję się samotny "pocieszam się" tym, że i tak nie zasługuję na nikogo. to mnie przerasta. chciałbym zasłużyć na kogoś kto wywróci moje życie do-góry-nogami, a ja temu komuś nieprzytomnie na to pozwolę.

indie night party. gdynia.