wtorek, 15 września 2009

wrzesień to taki dziwny miesiąc.
czasami świeci słońce (być może ostatnie letnie podrygi), czasami mocno wieje słońce zachodzi szybciej.
jesień zdaję się być odpowiednim czasem na kolejne podsumowanie.

-14 miesięcy jestem sam i w sumie bardzo dobrze.
parcie na miłość jest wielkie, ale nie zwiąże się z nikim póki się nie zakocham.

-niedługo minie rok od czasu związania się całego Scream City Scream i początków działalności.

-rok minie także od czasu gdy chadzałem deszczowymi wieczorami na długie spacery i rozmyślałem o wszystkim i niczym (trzeba do tego wrócić)

to prawda że wrzesień miał być lepszy i w sumie jestem zadowolony.

teraz czas zaparzyć sobie herbatę i słuchając Drivealone przeplatanego z Joy Division na zmianę.
ach, ach..