wtorek, 6 października 2009

Dziś zdałem sobie sprawę z tego, że potrzebuje jakichś dobrych nawyków. Koniecznie.
Za dużo spraw przechodzi mi przez palce i tylko patrze jak wzkazówki zegara ścigają się po tarczy.
Księżyc od paru dni jest w pełni i pełnie widuję nawet gdy wstanie słońce.

Strasznie zazdroszcze tym dzieciakom którym się udało i są szczęśliwi. Zazdroszcze im strasznie, strasznie, strasznie, ale jestem szczęśliwy, że ich stan jest taki dobry (potrafię się cieszyć z czyjegoś szczęscia [cecha wcześniej u mnie nie spotykana]).
Głupio mi gdy mówie im o tym że mają dobrze ze względu na ich zdziwienie i teksty typu: "przecież masz zespół i robisz to co kochasz", "Tobie się udało", "no ale jak to?! wszyscy za Tobą latają" itd. itp.
-taa, zapomniałem zająć się własnym wnętrzem, życiem uczuciowym.
Mój wizerunek z dnia na dzień staję się coraz mniej ważny od mojej osoby. W takim razie mam pozamiatane i mogę oduczyć się mówić.

Trochę żałosne jest to wszystko. Teraz nawet na dworzu jest zimno.
Na pewno dźiś czuję się trochę lepiej. Ze zdrowiem trochę gorzej, ale nie daje po sobie poznać nawet przed samym sobą (nie możliwe, że to piszę i teraz nie tylko moje ciało o tym wie! oj!).
Ściągnąłem My Sassy Girl i będe oglądał nocą. Popłacze się (znowu), bo też potrzebuję słodkiej, ślicznej ekscentryczki.

czwartek 15 pazdziernika kocert Scream City Scream w rock cafe o 20.00 wstep 5zl


Gimme trochę ciepła na jesień. Chętni? :<
(optymistycznie nastawiony)




I Love You But I've Chosen Darkness - When You Go Out

(Wielkie dzięki Krzyśkowi za to że polecił mi ten zespół. Serio mnie wkręciło)